blog · dla firm · 11 sierpnia 2026 · 9 min czytania

Twoja aplikacja ma być dostępna: co EAA i WCAG 2.1 AA wymuszają w małej firmie

Przez lata dostępność cyfrowa brzmiała w małych firmach jak temat dla urzędów: ktoś musi, ale na pewno nie my. To się zmieniło 28 czerwca 2025 roku, kiedy zaczęła obowiązywać polska ustawa wdrażająca europejski akt o dostępności (EAA). Objęła zwykłe, komercyjne usługi sprzedawane konsumentom: sklepy internetowe, sprzedaż biletów, bankowość, e-booki. Pierwszy rok był rozgrzewką. W 2026 kończy się taryfa ulgowa, a pytanie „czy nasz sklep to spełnia” pada już nie od audytora, tylko od kontrahenta w przetargu albo w postępowaniu po skardze użytkownika.

Kłopot w tym, że „dostępność” brzmi jak osobny projekt z osobnym budżetem, a WCAG 2.1 AA wygląda z zewnątrz jak norma dla dużych. W praktyce to lista bardzo konkretnych zachowań interfejsu: czy zamówienie da się złożyć bez myszy, czy widać, w którym polu formularza właśnie jesteś, czy komunikat o błędzie mówi, co poprawić, a nie tylko świeci na czerwono. Każda z tych rzeczy kosztuje kwadrans albo godzinę, jeśli robisz ją przy budowie ekranu. Ta sama rzecz dopisywana rok później potrafi kosztować kilka razy tyle, bo trzeba rozebrać coś, co już działa.

Poniżej: kogo obowiązek dotyczy, co WCAG 2.1 AA wymusza w interfejsie małej aplikacji, ile ta praca waży w godzinach przy stawce 600 zł netto oraz czego nie załatwi nakładka doklejona do strony. Zastrzeżenie: to tekst inżynierski, nie porada prawna. Zakres obowiązku dla swojej firmy potwierdź z prawnikiem, bo zależy od tego, co i komu sprzedajesz.

Kogo to dotyczy, a kogo nie

Ustawa nie mówi „każda strona w internecie”. Mówi o produktach i usługach dla konsumentów, wymienionych z nazwy. W skali małej i średniej firmy sprowadza się to do kilku sytuacji:

  • Sprzedajesz online konsumentom. Sklep, zapisy na kurs, sprzedaż biletów: handel elektroniczny jest w ustawie wprost. Jeśli klient może kupić u Ciebie przez stronę, to najprostszy scenariusz, w którym obowiązek Cię dotyczy.
  • Twoja usługa jest na liście. Bankowość dla konsumentów, usługi telekomunikacyjne, transport pasażerski wraz ze sprzedażą biletów, e-booki, dostęp do mediów audiowizualnych. Do tego urządzenia: terminale płatnicze, biletomaty, czytniki.
  • System wewnętrzny nie jest usługą dla konsumenta. Panel dla pracowników, magazyn, system zleceń: ustawa ich nie obejmuje. Co nie znaczy, że nie warto, bo pracownik z wadą wzroku albo po urazie ręki też pracuje w tym osiem godzin dziennie.
  • Mikroprzedsiębiorca świadczący usługi jest zwolniony. Mniej niż 10 osób i roczny obrót albo suma bilansowa do 2 mln euro. Warto sprawdzić własne liczby: firma rosnąca przez próg wchodzi w obowiązek razem z dziesiątym etatem.
  • Umowy sprzed 28 czerwca 2025 mają okres przejściowy. Usługi z wcześniej zawartych umów mogą działać bez zmian najdalej do 28 czerwca 2030. To bufor na wymianę, nie zwolnienie.

Sankcje są administracyjne: nakaz doprowadzenia usługi do zgodności w wyznaczonym terminie oraz kara pieniężna, którą ustawa wiąże z wielokrotnością przeciętnego wynagrodzenia i ogranicza udziałem w rocznym obrocie. Dla małej firmy dotkliwszy bywa jednak nakaz: przebudowa sklepu w terminie, którego nie ustalasz Ty, tylko decyzja. Praca pod presją zawsze kosztuje więcej niż zaplanowana.

Co WCAG 2.1 AA naprawdę wymusza w interfejsie

Norma, do której odsyła prawo, opisuje wymagania techniczne, a te opierają się na WCAG 2.1 na poziomie AA. Brzmi groźnie, więc przetłumaczmy to na rzeczy widoczne na ekranie. W małej aplikacji albo sklepie chodzi realnie o osiem spraw:

  • Kontrast tekstu. Zwykły tekst musi odcinać się od tła w proporcji co najmniej 4,5:1, duży tekst 3:1, a obramowania pól, ikony i wykresy 3:1. To najczęstsza usterka i najtańsza do naprawienia: zwykle zmiana kilku kolorów w jednym miejscu, a nie przemalowanie serwisu.
  • Wszystko da się zrobić z klawiatury. Menu, koszyk, kalendarz rezerwacji, okno z podglądem, wybór wariantu: każdy krok musi być osiągalny klawiszem Tab i Enter, w sensownej kolejności, bez miejsc, z których nie da się wyjść. Tu wpadają najdroższe niespodzianki, bo pułapką bywa okno nakładane na stronę albo lista rozwijana zbudowana na skróty.
  • Widać, gdzie jesteś. Aktywny element potrzebuje wyraźnej obwódki. Bardzo często ktoś ją kiedyś wyłączył, bo „brzydko wyglądała”, i wtedy jest to jedna linia do przywrócenia.
  • Formularze mówią ludzkim głosem. Każde pole ma widoczną etykietę powiązaną z polem, a błąd jest opisany słowami („podaj datę w formacie DD-MM-RRRR”), nie samą czerwoną ramką, i wskazuje konkretne pole. Przy płatnościach i danych adresowych dochodzi możliwość sprawdzenia i poprawienia danych przed potwierdzeniem.
  • Kolor nie może być jedyną informacją. Status zamówienia oznaczony wyłącznie zieloną kropką jest niewidoczny dla osoby, która nie rozróżnia kolorów. Kropka plus słowo załatwia sprawę.
  • Obrazy mają opis, nagrania napisy. Zdjęcie produktu potrzebuje krótkiego opisu tekstowego, przycisk z samą ikoną potrzebuje nazwy („usuń z koszyka”), a nagranie z lektorem potrzebuje napisów. Tło dekoracyjne nie potrzebuje niczego i to również jest częścią normy.
  • Powiększenie i wąski ekran. Przy powiększeniu do 200% oraz na ekranie szerokości 320 punktów treść ma przełamać się do jednej kolumny, bez poziomego przewijania i bez przycisków znikających poza krawędzią.
  • Zmiany na ekranie są ogłaszane. Komunikaty „dodano do koszyka” czy „została jedna sztuka” muszą być podane tak, żeby czytnik ekranu, czyli program odczytujący zawartość na głos, przeczytał je sam. Tu mieści się też zakaz limitów czasu, których nie da się przedłużyć: pięć minut na dokończenie płatności to bariera, nie zabezpieczenie.
Zrób test na kwadrans, zanim zamówisz jakikolwiek audyt. Odłóż mysz i spróbuj kupić coś we własnym sklepie, używając wyłącznie klawiszy Tab, Enter i strzałek. Potem powiększ stronę do 200% i sprawdź, czy da się dokończyć zamówienie. Miejsca, w których utkniesz, to gotowa lista zadań, zwykle krótsza, niż się spodziewasz.

Ile to kosztuje w godzinach

Teraz konkret, bo od tego zaczyna się większość rozmów. Poniżej widełki, których używamy, szacując doprowadzenie do zgodności istniejącego, niedużego sklepu albo aplikacji: kilkanaście ekranów, jedna ścieżka zakupu lub rezerwacji. To orientacja, nie cennik: w Twoim projekcie liczby wyjdą z konkretnych ekranów i wylądują na piśmie przed startem.

  • Przegląd ekranów i lista barier – 4–8 h. Narzędzia sprawdzające automatycznie plus ręczne przejście najważniejszych ścieżek klawiaturą i czytnikiem ekranu. Wynik: lista usterek z priorytetem, nie stustronicowy raport.
  • Kontrasty i widoczna obwódka – 2–5 h. Poprawki kolorów i stylów, zwykle w jednym miejscu dla całości.
  • Obsługa z klawiatury – 5–12 h. Kolejność przechodzenia, okna nakładane, listy rozwijane, kalendarz, koszyk. Najbardziej rozstrzelona pozycja: zależy od tego, na czym zbudowano te elementy.
  • Formularze i komunikaty błędów – 3–8 h. Etykiety, opisy błędów, podsumowanie do sprawdzenia przed potwierdzeniem zamówienia.
  • Struktura strony i nazwy elementów – 3–6 h. Nagłówki w kolejności, opisane obszary strony, nazwane przyciski z ikonami.
  • Powiększenie i wąskie ekrany – 2–6 h. Przełamanie układu do jednej kolumny tam, gdzie dziś się rozjeżdża.
  • Test końcowy i poprawki – 3–6 h. Ktoś przechodzi całą ścieżkę zakupu klawiaturą i czytnikiem ekranu, a poprawki wracają od razu.

Razem daje to zwykle 25–50 godzin, czyli 15 000–30 000 zł netto przy stawce 600 zł za godzinę. Godziny kupujesz na saldo, a przy większych pakietach saldo rośnie szybciej niż wpłata: za 30 godzin masz na koncie 31,75 h, za 60 godzin – 67,25 h. Niewykorzystane godziny nie przepadają, więc nadwyżkę spokojnie zostawia się na poprawki po pierwszych uwagach użytkowników.

Inaczej wygląda rachunek, gdy aplikacja dopiero powstaje. Wtedy dostępność nie jest osobną pozycją, tylko sposobem budowania ekranów: dobrany kontrast już w makiecie, standardowe elementy formularza zamiast wymyślonych od zera, obwódka aktywnego elementu zostawiona tam, gdzie była. W MVP za 30 h (18 000 zł netto) to zwykle 3–5 godzin z tej puli, więc mieści się w etapie, zamiast go powiększać. Dopisywanie tego samego do gotowego interfejsu bywa dwa, trzy razy droższe.

Mamy sklep i zapisy na szkolenia, a od kontrahenta dostaliśmy pytanie o zgodność z dostępnością. Nie wiemy, czy w ogóle nas to obowiązuje i ile jest roboty. Potrzebujemy listy usterek z kosztem, żeby zdecydować, co robimy teraz, a co za pół roku.

Przykład wiadomości z formularza na /dla-firm. Tyle wystarczy, żeby ruszyć: resztę, czyli listę ekranów, ścieżki zakupu i priorytety, dopyta inżynier, ten sam, który potem wprowadzi poprawki.

Czego nie załatwi nakładka ani sam automat

Na rynku krąży obietnica, że dostępność da się kupić jednym wierszem doklejonym do strony: nakładka z ikonką ludzika, suwakiem kontrastu i powiększaniem czcionki. Warto wiedzieć, gdzie ta droga się kończy.

  • Nakładka nie naprawia tego, co pod spodem. Dokleja własny panel, ale nie zmienia kolejności elementów, nie odblokuje przycisku, którego nie da się użyć klawiszem, i nie doda nazwy do ikony. Zgodności nie kupuje się abonamentem.
  • Automat wyłapuje tylko część barier. Sprawdzi kontrast i brakujące opisy obrazków, ale nie oceni, czy kolejność przechodzenia po formularzu ma sens. To widać dopiero wtedy, gdy człowiek przejdzie ekran bez myszy.
  • Audyt bez godzin na poprawki to koszt bez efektu. Raport jest wart tyle, ile praca, która po nim nastąpi. Gdy budżet starcza na jedno, lepiej wziąć krótką listę usterek i naprawiać.
  • Dokumenty też są treścią. Regulamin, faktura, karta produktu wysyłana jako PDF: skan bez warstwy tekstowej jest dla czytnika ekranu pustą kartką.
  • Dostępność nie kończy się przy uruchomieniu. Nowa promocja, nowy baner, nowy opis produktu potrafią wprowadzić barierę z powrotem. Dlatego ostatnim krokiem jest zwykle krótka instrukcja dla osoby, która dodaje treści.

Jak wpiąć to w projekt, żeby nie płacić dwa razy

Kolejność polecamy tę samą, co przy każdym innym projekcie: najpierw najtańszy krok, który daje odpowiedź, dopiero potem budowa.

  • Makieta – 10 h: 6 000 zł netto. Klikalne ekrany na danych przykładowych, z dobranym kontrastem i sprawdzoną obsługą z klawiatury już na tym etapie. Poprawka koloru w makiecie kosztuje minuty, ta sama poprawka w gotowym sklepie kosztuje godziny.
  • Pierwsza działająca wersja – 30 h: 18 000 zł netto. Prawdziwe dane, osobne loginy, panel. Dostępność wchodzi w te godziny jako sposób pracy, nie jako dodatek doklejany na końcu.
  • Pełniejszy wariant – 60 h: 36 000 zł netto. Gdy dochodzą raporty, integracje albo przejście całego istniejącego serwisu wraz z informacją o dostępności do warunków usługi.

Każda godzina zdjęta z salda jest opisana w panelu, z linkiem do efektu, więc widzisz tego samego dnia, za co zapłaciłeś:

wt · −3 h · sklep: pełna obsługa koszyka i płatności z klawiatury – naprawione okno wyboru dostawy, z którego nie dało się wyjść bez myszy

Przykładowy wpis z logu pracy w panelu. Tak wygląda rozliczenie godzin: opis, liczba i efekt do kliknięcia, zamiast faktury-niespodzianki na koniec miesiąca.
Jeśli obowiązek Cię dotyczy, przygotuj też krótką informację o dostępności w regulaminie albo warunkach usługi: co spełniasz, jakie znasz ograniczenia, jak zgłosić problem i w jakim czasie odpowiadasz. To jeden akapit, a bywa pierwszą rzeczą, o którą pyta klient instytucjonalny. Zgłoszenia użytkowników, na które ktoś realnie odpowiada, są przy okazji najtańszym źródłem listy usterek.

Jak zacząć: napisz, co sprzedajesz i przez jakie ekrany przechodzi klient, a jeśli masz pytanie od kontrahenta albo zgłoszenie użytkownika, dorzuć je bez upiększania. Wyjdziesz z rozmowy z listą usterek i szacunkiem godzin na piśmie, który akceptujesz przed startem, a pracę bierze konkretny inżynier do 24 godzin od płatności. Piloty i pokazy jadą na danych syntetycznych, więc dane Twoich klientów nie krążą po wersjach testowych. Poufność obowiązuje od pierwszej wiadomości, wprost z regulaminu, jeszcze przed podpisaniem czegokolwiek. Kod i pełne prawa majątkowe są w 100% Twoje po każdym opłaconym etapie, a fakturę VAT wystawia aveneo, software house działający od 2008 roku, którego marką jest uncrn.

wszystkie wpisy