blog · jak pracujemy · 9 czerwca 2026 · 4 min czytania
Nie umiesz napisać specyfikacji? Świetnie. Nikt nie umie
Najczęstszy powód, dla którego ludzie latami odkładają swój projekt, nie jest technologiczny ani finansowy. To przekonanie, że najpierw trzeba napisać specyfikację, a nikt normalny nie wie, jak się do tego zabrać.
Prawda z drugiej strony stołu
Specyfikacje pisane przez klientów „na sucho” są prawie zawsze do wyrzucenia: opisują wyobrażenie o aplikacji, nie problem do rozwiązania. Dlatego u nas projekt zaczyna się od rozmowy, nie dokumentu: 30 minut, telefon albo wideo. Opowiadasz o problemie i użytkownikach, jak znajomemu. Inżynier dopytuje i zamienia to na zakres.
Co realnie wystarczy przynieść
- Jedno zdanie – „chcę, żeby klienci sami rezerwowali terminy i dostawali SMS-a dzień wcześniej” to w zupełności działający punkt startu.
- Schemat na serwetce, zdjęcie tablicy, link do konkurencji – cokolwiek, co pokazuje, jak to sobie wyobrażasz.
- Stary Excel czy zeszyt – jeśli system ma coś zastąpić, pokaż nam, co dokładnie zastępuje.
Co dostajesz po 30 minutach
Zakres pierwszego etapu zapisany w panelu – czarno na białym – oraz szacunek godzinowy, zanim cokolwiek zbudujemy. Wiesz, ile to kosztuje, zanim wydasz złotówkę na budowę. A sama rozmowa to już praca z salda: inżynier, który z Tobą rozmawia, to ten sam, który potem buduje.
Wolisz liczby na własnym projekcie?
Zobacz cały proces krok po kroku